"Domyśl się", czyli jak usprawnić komunikację w związku

Zaktualizowano: 10 lis

Wersję audio tego tekstu znajdziesz w aplikacji Droga Odważnych


Skłócona para siedzi na kanapie

"Ty mnie w ogóle nie słuchasz! Mówiłam ci o tym setki razy? A tak w ogóle, to mógłbyś się domyślić..." Ile razy słyszałem to od swojej żony! Z relacji od swoich kolegów wiem, że mają podobnie. Czy rzeczywiście, my faceci jesteśmy "niesłyszący" i aż tak "niedomyślni"?

 

Czytaj także: 5 zasad skutecznej kłótni z żoną


Żarty żartami, ale komunikacja cierpi


Powstało wiele żartów na temat różnego postrzegania świata przez mężczyzn i kobiety. Rysuje się w nich obraz dwóch skrajnie myślących i postępujących osób. Zazwyczaj ta wymagająca i oczekująca strona to żona, a ten migający się od obowiązków i szukający "świętego spokoju" to mąż. Można powiedzieć, że to stereotyp, ale gdy spojrzę się na swoje dziesięcioletnie małżeństwo lub wspomnę ponad czterdziestoletni związek moich rodziców, to muszę przyznać, że dużo w tych żartach prawdy.


Komunikacja w związku jest kluczowa!


Komunikacja w każdej relacji jest kluczowa. Odpowiednie przykazywanie informacji, precyzyjne wyrażanie swoich myśli i oczekiwań to jedna strona. Z drugiej jest odbiorca, który musi wiadomość usłyszeć, przetworzyć i zrozumieć. Jeśli ma wątpliwości, to powinien się upewnić czy dobrze ją odczytał a w razie potrzeby dopytać, by nadawca mógł doprecyzować przekaz. Tyle w teorii. W rzeczywistości nie zawsze jest tak prosto.


Często niedopowiedzenia lub mylna interpretacja powodują inny efekt niż oczekiwany przez nadawcę. Do tego dochodzi jeszcze komunikacja niewerbalna. Ton głosu, gesty, mimika twarzy mówią dużo i często nadają wypowiedziom dodatkowe znaczenie. Wypowiedziane z uśmiechem "trzeba wyrzucić śmieci" i to samo zdanie powiedziane podniesionym głosem i ze zmarszczonym czołem, mogą wywołać odmienne reakcje. Mieszkając z kimś pod jednym dachem, uczymy się siebie nawzajem i potrafimy rozpoznać nastrój, emocje lub prawdziwe intencje. I tu możemy dostrzec różnice między mężczyzną a kobietą.


Jako mężczyźni z pewnością rzadziej i w inny sposób okazujemy emocje. Zazwyczaj jesteśmy mniej podatni na wzruszenie, za to łatwiej nam okazać złość i walnąć pięścią w stół. Kobiety za to mają tendencje do ulegania silnym emocjom, mogą wpaść w impulsywny płacz. Tacy po prostu jesteśmy i świadomość tego to pierwszy krok do akceptacji i zrozumienia siebie nawzajem.


Czytaj także: Jak budować dobre relacje? Pomaga mi w tym inteligencja emocjonalna


Co wkurza moją żonę w komunikacji


Zauważyłem, że trywializuję, lub obracam w żart trudne tematy. Denerwuje to mocno moją żonę, choć nigdy mi o tym wprost nie powiedziała. Zazwyczaj odwraca się na pięcie i rzuca coś w stylu: "z tobą to nawet poważnie nie można porozmawiać". Zacząłem się temu przyglądać i doszedłem do wniosku, że to ja mam tutaj pole do pracy nad sobą.


Wpadła wtedy w moje ręce książka Gary'ego Chapmana "5 języków miłości". Dowiedziałem się z niej, że w małżeństwie często porozumiewamy się różnymi językami miłości. Okazujemy drugiej osobie miłość w ten sam sposób, w jaki sami chcielibyśmy, aby ją nam okazywano, a niekoniecznie musi być to język zrozumiały dla naszej partnerki/partnera. Sztuką jest poznanie tego języka i umiejętne wdrażanie w komunikację małżeńską zrozumiałych dla drugiej osoby komunikatów. Przykładem może być język afirmacji. Jeżeli dla naszego partnera ważne jest docenienie i aprobata, możemy spróbować skupić się na pozytywach i chwalić postawy, które nam odpowiadają. Jeśli przyjdzie nam ochota, by narzekać, autor sugeruje, aby zapisać to w swoim notatniku, ale nie wypowiadać. Ciągłe reprymendy i wyrzuty nie usprawniają naszej relacji. Jeśli jednak bliscy nam ludzie czują, że jesteśmy uprzejmi i pełni miłości do nich, to w naturalny sposób odpłacą nam tym samym.


Nie licz, że ktoś się domyśli – nie czytamy sobie w głowach!


Kolejnym elementem są konkretne, precyzyjne pytania i unikanie ogólników. Nie bójmy pytać się partnera o sugestie, jak możemy lepiej się starać, by być dla niego/dla niej lepszym i co możemy zrobić, aby czuł się przez nas kochany/a.


Jeśli zaś prosimy "drugą połowę" o wyrażenie miłości w naszym języku (np.: wspólne spędzanie czasu), to nie mów: "Chciałbym, abyśmy spędzali więcej czasu razem". Po prostu zaproponujmy konkretny dzień i propozycję wspólnej aktywności. Zatroszczmy się o otoczenie: opieka nad dziećmi, zaległe porządki itp. i wtedy zaproponujmy coś w konkretny sposób: "Czy w najbliższą sobotę poszłabyś ze mną wieczorem na wystawę fotografii? Pytałem moją mamę, może zostać z dziećmi". W ten sposób komunikujemy konkretne oczekiwania. Wychodzimy ze sfery domysłów i sugestii a przedstawiamy jasne stanowisko, do którego można się ustosunkować!


Czytaj także: Jaką cenę mają dla Ciebie najbliżsi?


Sztuka komunikacji – czas pracy nad sobą


Komunikacja jest bardzo trudną sztuką, ale możemy ja zgłębiać i doskonalić. Wszelkie działania w zakresie jej poprawy powinny sprowadzać się do pracy nad sobą i usprawnianiem własnego warsztatu – w efekcie będzie to wpływać na drugą stronę. Ja odnalazłem środowisko, w którym mogę wzrastać w tym zakresie. Droga Odważnych, jako wspólnota dla mężczyzn pozwala nam formować się do bycia lepszym mężami i ojcami. Koniec z domysłami, ucieczkami i fochami – czas na konkret i precyzję!

 


Jeśli chcesz poprawić jakość komunikacji w Twoim związku, zapisz się na Randkę Małżeńską: www.seminariummalzenskie.pl/




80 wyświetleń0 komentarzy

Powiązane posty

Zobacz wszystkie

Chcę otrzymywać newsletter!

Dziękujemy za przesłanie!