Jestem przekonany, że Pan Bóg to nie jest żart. Że On zawsze daje mi szansę


Wioska na brzegu fiordu w Norwegii

Czy to będzie świadectwo mojego nawrócenia? Nie wiem… Zawsze chodziłem do kościoła i byłem takim “kościółkowym katolikiem”, ale to odejście od prawdziwej wiary powoli następowało. Na szczęście pojawili się ludzie, którzy wskazali mi właściwy kierunek.

 

Czytaj także: "Domyśl się", czyli jak usprawnić komunikację w związku


Poznałem normalnie wierzących ludzi


W Norwegii mieszkam od 2006 r. Potrzebowałem pieniędzy na remont domu, który dostaliśmy z żoną w spadku. To była dziura bez dna i potrzebowałem pieniędzy, by coś z tym zrobić. Trafiłem do Norwegii, a po dwóch latach ściągnąłem tu moją żonę i dwie córki i teraz realizujemy się tutaj. W tym kraju urodził się nam także syn. Ja pracuję na budowie, a moja żona w domu starców, gdzie odnalazła swoje powołanie!


W pewnym momencie miałem tyle roboty, że pracowałem nawet w niedziele – byłem pracoholikiem. I wtedy moja żona powiedziała, że będę zabierał naszego syna w soboty na katechezy przy kościele. Buntowałem się! Jak to? Mam nie pracować w soboty? Przemyślałem sobie to jednak i zgodziłem się, że i ja mam brać odpowiedzialność za wychowanie w wierze. Wszedłem tam w nowe środowisko, poznałem nowych ludzi, rozmawialiśmy o wierze, o Panu Bogu.


Poznałem tam Janka, który jest członkiem wspólnoty Przymierza Odważnych. Zaprosił mnie na rekolekcje prowadzone przez o. Szustaka – w ogóle nie wiedziałem, kto to jest! Wybrałem się na nie z żoną: były tam osobne nauki dla mężczyzn, osobne dla kobiet. Doświadczyłem wtedy wiele serdeczności! Wspólnota, która nas przyjęła, przygotowała poczęstunek dla uczestników. Zostaliśmy zaopiekowani, a ja poznałem ludzi naprawdę żyjących wiarą, którzy dzielili się swoim świadectwem – to było dla mnie wyjątkowe!


Czytaj także: "Myślałem, że mam farta a to był różaniec mojej mamy!"


Mój telefon został oczyszczony


Jednym z tematów tych rekolekcji była nieczystość. Dostałem łaskę od Pana Boga, że przestałem się masturbować i oglądać pornografię, a przecież byłem od tego uzależniony! Ja w ogóle nie traktowałem masturbacji, jako grzechu!


Telefon, który przedtem wykorzystywałem do oglądania pornografii, zacząłem używać do słuchania świadectw, konferencji, oglądałem filmy o. Szustaka, ks. Pawlukiewicza, ks. Glasa… Podczas pracy cały czas miałem słuchawki na uszach, odciąłem się od świata i słuchałem.


27.11.2018 r. na rekolekcjach w mojej parafii zawierzyłem siebie wraz z rodziną Maryi. I wiąże się z tym ciekawa historia. Przez oglądanie pornografii mój telefon był cały zawirusowany, nie mogłem się tego pozbyć. Poprosiłem Matkę Bożą, żeby mi z tym pomogła – było mi tak wstyd! Przecież moje dzieci też czasami brały mój smartfon i było kwestią czasu, gdy dowiedzą się, na jakie strony wchodziłem. Po tygodniu zorientowałem się, że nie wyświetlają mi się już żadne głupie reklamy i spam. Od tamtej pory mój telefon jest czysty: żadnych reklam, żadnej pornografii! Nic.


Od tego czasu jestem już przekonany, że Pan Bóg to nie jest żart. Że On zawsze daje mi szansę, a następną z nich była Droga Odważnych.


Czytaj także: Bóg wyprowadził z tej sytuacji dobro obfite, przekraczające moje oczekiwania


Oszustwo Drogi Lwa


Janek zaprosił mnie na Drogę Lwa – trzydniowe ćwiczenia duchowe dla mężczyzn. Nie wiedziałem, co to jest, ale wiedziałem, że mam tam być. Jechałem w ciemno, jednak przekonany, że to jest ratunek dla mnie i mojego małżeństwa, które było w wielkim kryzysie, tak że myśleliśmy o rozwodzie. Wierzyłem, że te trzy dni pomogą mi wszystko zmienić. Niestety, to nie była prawda.


Prawdą jest, że te trzy dni rozpoczęły proces mojej zmiany! Potem była Akademia Przywództwa oraz kurs dla liderów. I ja nie odpuszczałem, bo wiedziałem, że jak się poddam, to nie wrócę do formacji. Dużo mnie to kosztowało: wiele trudu, wyrzeczeń, zwłaszcza w czasie pandemii. Jestem przekonany, że gdyby nie pomoc braci nie dałbym rady.


Byłem przekonany, że wina w relacji leży po drugiej stronie, że ja jestem tylko ofiarą. A teraz wiem, jak wielka odpowiedzialność jest po mojej stronie. Jak ważne jest, by rozmawiać, prowadzić rodzinę i brać na siebie konsekwencje swoich czynów. A co na to Pan Bóg? Wierzę, że jest bezgranicznie miłosierny!



125 wyświetleń1 komentarz

Powiązane posty

Zobacz wszystkie

Chcę otrzymywać newsletter!

Dziękujemy za przesłanie!