Osiągnąć wyżyny możliwości. Na skróty nie da rady...

Zaktualizowano: 28 cze

Wersję audio tego tekstu znajdziesz w aplikacji Droga Odważnych


Mężczyzna na szczycie góry

Na Drodze Odważnych mówimy, że jakość rodzi się z wierności. Często na początku oczekujemy szybkich efektów. Na tym polega błąd amatora. Dochodzenie do sukcesów czy realizacja celów zawsze wymaga wytrwałości, określonej strategii i czasu – jest procesem. W sporcie widzimy to bardzo wyraźnie.

 

Czytaj także: Koncentruj się na tym, co zależy od Ciebie


Kultura instant


Nasza cywilizacja budowana jest na niecierpliwości. Promowany jest indywidualizm i natychmiastowy efekt, a w ten sposób możemy zbudować jedynie kulturę typu instant – jak zupki chińskie – tanie, nawet smaczne, ale chemiczne i bez wartości odżywczych. Na dłuższą metę ciężko na nich przeżyć. Symbolem kultury instant jest słynna triada: fast food, fast sex, fast car. Liczy się szybki efekt. Jemy najczęściej na mieście w barach i „restauracjach” bułkę ze „stejkiem”, parówkę na stacji z colą z proszku lub rozpuszczalną kawą. Budujemy związki bez zobowiązań i zaangażowania emocjonalnego, a przede wszystkim bez brania odpowiedzialności za drugą osobę. Nie chcemy służyć sobie bezinteresownie, a pójście na romantyczną kolację powinno finalnie zakończyć się śniadaniem. Dążymy do panowania nad czasem, a naszą tożsamość budują posiadane gadżety.


W kulturze instant tracimy nawyk systematyzacji i monitoringu, wglądu w siebie. Współczesne społeczeństwo, jak pisze w „Inteligencji sukcesu” Robert Holden „wierzy w mit, że dzięki zwiększeniu szybkości każdy może zostać natychmiast zwycięzcą i odnieść sukces w ciągu jednej nocy”. Jest to pułapka „american dream” i droga do szybkiego wypalenia. Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, czy chcecie być instant.


Czytaj także: Jak budować dobre relacje? Pomaga mi w tym inteligencja emocjonalna


Nie ma drogi na skróty


Ciężka praca, systematyczność, pasja oraz wizja końca to klucze do sukcesu. Widać to po wybitnych sportowcach, wynalazcach czy niepełnosprawnych, pokonujących własne bariery. Ci ludzie za dążenie do doskonałości są w stanie zapłacić wysoką cenę. Kulisy tej ciężkiej pracy często nie są zauważalne dla ogółu, bo przecież widzowie widzą sam moment chwały, zdobycia złotego medalu, a sam mecz to może pięć procent ogółu. Reszta to czas poświęcony na żmudne treningi, siłownię, przygotowanie mentalne, regenerację czy naukę. Prawda jest taka, że od tego, w jaki sposób ćwiczymy i przygotowujemy się przez dziewięćdziesiąt pięć procent czasu, zależy to, jak poradzimy sobie w dniu meczu. Momenty te pozostają w cieniu sukcesu, bo przecież dla widza liczy się tylko efekt.


Czytaj także: Nie tylko lektura. Po co czytać Pismo Święte?


Wewnętrzny pokój


Sukces, nagrody, zaszczyty, sława to tylko produkty uboczne przypadające ludziom, cieszącym się życiem i z pasją wykonującym swoją pracę. Wiadomo, one są doskonałym motywatorem, ale nie są celem samym w sobie. Co ciekawe, aby odnieść sukces, nie powinno się na nim koncentrować. Trzeba się raczej skoncentrować na prowadzących do niego działaniach. Wygrywanie trofeów to cel, ale dążenie do doskonałości to cel życiowy, mistrzowski.


Robert Lewandowski w wywiadzie opowiadał, że po przegranym finale Ligi Mistrzów w 2013 roku, patrząc na świętujących rywali, obiecał sobie, że też tak kiedyś będzie świętował. Głęboko wierzył w sukces, stale porównując się do samego siebie i szukając rezerw w grze. W wieku 32 lat pobił rekord szybkości. Nie myślał o indywidualnych nagrodach, a one przyszły same dzięki ciężkiej pracy. Znam to dobrze ze swojego podwórka, bo z drużyną juniorów MOS-u Wola Warszawa zdobyliśmy złoty medal Mistrzostw Polski, realizując cele mistrzowskie, prowadzące do triumfu.


Wyżyny możliwości


Zakończę cytatem z książki Jona Gordona „Obóz treningowy”: „Znajdźcie tylko coś, co kochacie i do czego podchodzicie z pasją, i módlcie się, żeby Bóg pokazał wam, czemu znalazłyście się w tym, a nie innym miejscu, i żeby wyjawił wam, czego tak naprawdę chcecie. Proście, a będzie wam dane. Cokolwiek jednak robicie, nie róbcie na pół gwizdka. Poświęćcie sto procent swojej energii temu, żeby się dowiedzieć, czego chcecie, i żeby się w tym udoskonalić. Musicie się wspiąć na wyżyny swoich możliwości i wysoko nosić głowę”.

 

Mężczyzna jest powołany do tego, aby być przywódcą. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak to osiągnąć, dołącz do bezpłatnego webinaru: “Ekstremalne Przywództwo, czyli JAK ZOSTAĆ BOŻYM PRZYWÓDCĄ W DOMU, PRACY, WSPÓLNOCIE”, który odbędzie się 4 lipca o 20:30. Zapisy pod tym linkiem.

50 wyświetleń0 komentarzy

Powiązane posty

Zobacz wszystkie

Chcę otrzymywać newsletter!

Dziękujemy za przesłanie!