Survival ojca z synem, czyli Próba Ezawa



Próba Ezawa – survival ojca z synem, nocna wędrówka po lesie, zdobywanie nowych umiejętności, przygoda, braterstwo i błogosławieństwo. Skąd wziął się ten pomysł? Jak wygląda w praktyce?

 

Czytaj także: Co to znaczy być dobrym ojcem? Odpowiedź może Cię zaskoczyć!


Survival ojca z synem – skąd taki pomysł?


Po prostu się wkurzyłem… Często narzekałem na młode pokolenie, do czasu kiedy uświadomiłem sobie, że to moje pokolenie kształtuje przyszłe. Byłem wkurzony na siebie i na innych mężczyzn, którzy nie biorą odpowiedzialności i nie stają się autorytetami, mentorami i przewodnikami dla swoich dzieci. Czułem gniew, bo takich mentorów z wartościami nieraz brakowało również na moich dziecięco-młodzieńczych ścieżkach życia.


Im dłużej nad tym myślałem, tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, jak wielki i pozytywny wpływ na młodego człowieka ma obecność w jego życiu wzoru do naśladowania, z którym ma relacje, któremu ufa i który obdarza go bezwarunkową miłością.


A kto może być lepszym kandydatem na takiego mentora dla syna niż jego ojciec?



Mój pierwszy survival z ojcem


Pamiętam moja pierwszą zimową wyprawę survivalową z tatą. Miałem wtedy może 9 lat. Byłem już po szkole, a tato wrócił z pracy. Zapadał już zmrok i padał śnieg, kiedy oznajmił, że wyruszamy na zimową wyprawę.


Ciągnąłem sanki, brodząc po kolana w śniegu. Pamiętam, jak byłem podekscytowany tą wędrówką, wyobrażałem sobie, że zdobywam Biegun Północny. Dotarliśmy do niecki, gdzie był niewielki zamarznięty staw otoczony wysokimi krzewami. Ukryliśmy się tam przed wiatrem i śniegiem. Dostałem polecenie, aby nazbierać opał na ognisko. Gdy się z tym uwinąłem, otrzymałem od taty pudełko z trzema zapałkami.


Padło pytanie: “Dasz radę rozpalić ognisko, mając tylko trzy zapałki?” Warunki nie były sprzyjające, ale podjąłem wyzwanie, Trzy zapałki nie wystarczyły, ale tato był na to przygotowany i podawał mi kolejne. Po jakimś czasie mogliśmy się delektować ciepłą kiełbaską, grzejąc się przy ognisku.


Czytaj także: Bóg wyprowadził z tej sytuacji dobro obfite, przekraczające moje oczekiwania


Instruktor survivalu


To była dla mnie wielka przygoda i wspaniały czas z tatą, choć miała miejsce jakieś 1,5 km od domu. Zbliżyliśmy się do siebie, a to wspomnienie do dzisiaj mocno rozgrzewa moje serce. Takich wypraw na łono natury było całkiem sporo. Wpłynęło to na mnie na tyle, że na studiach wychowania fizycznego postanowiłem szkolić się w kierunku instruktora survivalu. Miałem ogromne szczęście, bo trafiłem na prowadzącego, który miał wielką pasję do szkoły przetrwania. Dzięki niemu zdobyłem dużo wiedzy i doświadczenia.


W moim sercu zrodziło się pragnienie, by stworzyć przestrzeń do budowania relacji ojców z synami, a wyprawa survivalowa okazała się strzałem w dziesiątkę!



Skąd wzięła się nazwa Próba Ezawa?


Jak wiemy z Biblii (tę historię znajdziemy w Księdze Rodzaju), Ezaw był myśliwym. Jego głównym zadaniem było zdobywanie pożywienia. To bardzo trudne zajęcie wymagające nabycia wielu umiejętności takich jak: orientacja w terenie, tropienie, rozpalanie ognia, zdobywanie wody, budowa schronienia, posługiwania się bronią...


Można powiedzieć wprost, że jego fach był walką o przetrwanie i żeby sprostać swoim zadaniom musiał się odznaczać cierpliwością, opanowaniem, odpowiedzialnością, szybką adaptacją, radzeniem sobie w sytuacjach trudnych i stresowych, myśleniem przyczynowo skutkowym, kreatywnością, odwagą i wytrwałością. Myślę, że są to cechy, które chcielibyśmy posiadać sami, a również kształtować je u przyszłych pokoleń.


Czytaj także: "A może by tak w górki wyskoczyć?" Jak podtrzymać entuzjazm w wyprawie z dziećmi


Błogosławieństwo ojca


Momentem kulminacyjnym Próby Ezawa jest moment inicjacji synów: uroczyste błogosławieństwo ojca. Inspiracją do tego również jest historia Ezawa, która jest dosyć burzliwa, bo jego brat Jakub podstępem wykradł mu błogosławieństwo ojca. Między braćmi powstał rozłam, ale ostatecznie historia kończy się ich pojednaniem.


To, co łączy Ezawa i Jakuba to ogromne pragnienie błogosławieństwa ojca. Jestem przekonany, że to pragnienie doświadczenia miłości, zauważenia, nadania wartości, docenienia przez ojca jest żywe i obecne w sercu każdego z nas, a zwłaszcza w sercach synów, którzy mają stać się mężczyznami. Podczas wypadu survivalowego synowie są poddani licznym próbom i zadaniom tak, że w momencie błogosławieństwa ojcowie nie mają trudności, by wskazać konkretne sytuacje i postaw, za które mogą docenić swoich synów.



Jak wygląda Próba Ezawa?


Przedstawię jedynie ogólny zarys wyprawy – nie chcę zdradzać szczegółów poszczególnych prób i zadań.


Rozpoczynamy od przedstawienia się oraz modlitwy i wczytania się w historię Ezawa. Pierwszym zadaniem jak na myśliwego przystało, jest zdobycie pożywienia. Później, uczestnicy uczą się podstaw nawigacji w terenie i innych technik przetrwania. W trakcie marszu do wykonania są zadania zręcznościowe oraz takie, które wymagają cierpliwości, wytrwałości, kreatywności i spostrzegawczości. Emocje rosną gdy zapada zmrok i uczestnicy muszą wykazać się odwagą.


Chciałbym podkreślić, że ta wyprawa nie ma formy rywalizacji. Jest nastawiona na stworzenie przestrzeni, by ojciec był towarzyszem drogi, który udziela subtelnych podpowiedzi synowi, który zmaga się z poszczególnymi zadaniami.


Wyprawa trwa około siedmiu godzin, ale dzieje się tyle, że ten czas mija w mgnieniu oka, a każde zadanie jest dopasowane do możliwości poszczególnych uczestników.


Zapraszam Cię do obejrzenia krótkiego wideo z jednej z Prób Ezawa:



Próba Ezawa zmienia także mnie samego


Z każdej kolejnej edycji Próby Ezawa wyciągam wnioski i zbieramy feedback od uczestników, by ulepszyć kolejne wyprawy. Jedną z takich zmian było nowe zadanie: nauczenie się fragmentu Psalmu 23 na pamięć. Gdy nadszedł czas błogosławieństwa ojca, synowie dostali zadanie głośnej, wspólnej modlitwy tym fragmentem. Nie do końca wierzyłem, że będą umieć się zorganizować i wspólnie się modlić. Odszedłem z ojcami kilkanaście metrów dalej, by przygotować się do błogosławieństwa. Mieliśmy już wracać, odwróciliśmy się i zamarliśmy w bezruchu. Naszym oczom ukazał się budujący dumę widok modlących się głośno chłopców. Stali w okręgu z zapalonymi czołówkami wypowiadając na głos słowa Psalmu 23. Byłem z nich niezwykle dumny!


Jestem pełen szacunku i podziwu dla ojców, którzy świadomie stają w miejscu swojego powołania i biorą odpowiedzialność za wychowanie swoich dzieci oraz budowanie z nimi głębokich relacji. Wiem, że to trudne i wymagające zadanie domagające się przezwyciężania nieraz własnych ograniczeń. Wierzę, że Próba Ezawa wpisuje się w to odpowiedzialne zadanie i może być okazją, by położyć podwaliny poczucia wartości syna i będzie jednym z tych wydarzeń, które ojciec z synem będą ciepło wspominać do końca życia.


Kolejna Próba Ezawa już 29.10.2022 w Elblągu. Szczegóły znajdziesz pod tym linkiem.

 

Poniżej galeria zdjęć z jednej z Prób Ezawa:



722 wyświetlenia1 komentarz

Powiązane posty

Zobacz wszystkie

Chcę otrzymywać newsletter!

Dziękujemy za przesłanie!