Chłopcy z ośrodka wychowawczego zrobili rekolekcje grupie dorosłych mężczyzn

Wersję audio tego tekstu znajdziesz w aplikacji Droga Odważnych

Wszystko zaczęło się od zaproszenia, które skierował do nas ks. Artur Dylewski – członek Drogi Odważnych. Ks. Artur jest szefem Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rzepczynie i, jak się okazało, troskliwym ojcem dla swoich podopiecznych. Poprosił Drogę Odważnych o poprowadzenie rekolekcji dla mieszkańców ośrodka.

 

Czytaj także: Podsumowanie postne – co Ci dały wyrzeczenia?


Kilku odważnych braci miało przyjechać, by poprowadzić rekolekcje wielkopostne. W planie były świadectwa, modlitwa, śpiewy i trochę gier oraz zabaw integracyjnych. Nie mieliśmy narzuconej sztywnej formy ani konkretnego programu. Postanowiliśmy skupić się na relacji ojciec-syn i opowiedzieć chłopakom nasze historie.


Dalej niż północ


Jechaliśmy z różnych stron Polski (Kraków, Warszawa, Elbląg), a nawet spoza jej granic, gdyż dwóch braci przyjechało aż z Norwegii. Na miejscu okazało się, że dom MOW jest pięknym pałacykiem z zadbanym ogrodem i panuje tam rodzinna atmosfera. Chłopcy są podzieleni na grupy i mają zajęcia według przydziału do klas szkolnych. Na co dzień jednak funkcjonują razem. Mają wspólne posiłki w jadalni, modlą się razem w kaplicy i spotykają się na sali multimedialnej, gdy organizowane są jakieś wydarzenia. Rekolekcje z Odważnymi stały się takim właśnie wydarzeniem.


Chłopaki witali się z nami bardzo serdecznie, a zarazem przyglądali się z zaciekawieniem. Przyjęli nas serdecznie na wieczornej adoracji, a rano zaprosili pomiędzy siebie do stołów w jadalni. Prześcigali się w częstowaniu nas jedzeniem i upewniali się, czy niczego nam nie brakuje. Czuć było troskę i prawdziwą gościnność.


Czytaj także: Czy „modlitwa ciała” wygra ze „szczęśliwą krową”?


Najlepszym planem na rekolekcje – brak planu


Gdy po śniadaniu zaczęliśmy spotkanie, okazało się, że nic nie idzie zgodnie z planem. Sprzęt multimedialny odmówił posłuszeństwa i nasza pierwotna koncepcja wymagała zmiany. Sławek, jeden z liderów Drogi Odważnych, dyskretnie dał nam znak i zaczęliśmy dzielić się naszymi świadectwami. Przykuły one uwagę chłopców i wprowadziły w temat, który później rozwinęliśmy w mniejszych grupach, pracując w trybie warsztatów. Przed obiadem zajęliśmy się sportem (piłka nożna, zapasy, gimnastyka) oraz grami i quizem z nagrodami.


Następnie każdy własnoręcznie przygotowywał krzyż, rozmyślając jakich trudów i trosk może być on symbolem. Stopniowo zbliżaliśmy się do chłopaków, a oni otwierali się na nas. Wieczorem spotkaliśmy się na adoracji w kaplicy. Nastąpiło tam wyjątkowe wydarzenie: błogosławieństwo ojca. Nie obyło się bez wzruszeń, a modlitwa trwałą do późna.



Na drugi chłopcy zaskoczyli nas niespodzianką i zaprosili na zorganizowane wraz z wychowawcami przedstawienie wielkopostne. Wcielając się w biblijne postacie, pokazali historię zbawienia z męką Pańską i sądem ostatecznym – w prosty, a zarazem bardzo pouczający sposób ukazali bezsens pogoni za zaszczytami, bogactwem i atrakcjami tego świata. Na koniec odbył się uroczysty obiad wielkanocny, a całość dopełniła wspólna droga krzyżowa z rozważaniami przygotowanymi przez Odważnych.


Czytaj także: Chcesz być jak Leon Zawodowiec?


Kto komu zrobił te rekolekcje wielkopostne


Jadąc do ośrodka mieliśmy swoje wyobrażenie o tym miejscu i wychowankach. Rzeczywistość szybko je zweryfikowała. Nasze oczekiwania i pomysł jak powinno to wszystko przebiegać, również zostały zachwiane, co pozwoliło zdać się na Bożą opatrzność i prowadzenie. Chłopcy przyjęli nas z tym, co mieliśmy, mimo że nie wszystko było perfekcyjnie przygotowane. My również otworzyliśmy się na nich takimi, jacy są – z różnymi historiami i bagażem doświadczeń, które sprowadziły ich do tego miejsca.


Był to czas spotkania, wzajemnej akceptacji, modlitwy i obecności żywego Boga. My, którzy przyjechaliśmy oddać czas tym chłopcom, również dostaliśmy ich uwagę, zaangażowanie i radość. Można było to wyczuć we wspólnej zabawie, pracy, modlitwie i śpiewie. Wierzę, że to spotkanie wniosło zarówno w ich życie, jak i nasze, odrobinę powiewu Ducha.



Dla mnie były to jedne z najpiękniejszych rekolekcji, jakie dotychczas miałem. Czuję wielką wdzięczność za ten czas i to miejsce, za ks. Artura i jego posługę oraz całą kadrę opiekunów, którzy troszczą się o podopiecznych ośrodka. Zapamiętam ten dom i wychowanków na długo a przy wielkanocnym stole z pewnością wspomnę ich wszystkich dzieląc się jajkiem ze swoją rodziną.


Zobacz galerię zdjęć poniżej!

 


Droga Odważnych organizuje wiele wydarzeń tak w przestrzeni on-line, jak i w realu. Aby być na bieżąco z naszymi działaniami, zainstaluj aplikację Droga Odważnych.






127 wyświetleń0 komentarzy

Powiązane posty

Zobacz wszystkie

Chcę otrzymywać newsletter!

Dziękujemy za przesłanie!