W spodenkach na Mszę? Oto mój niedzielny męski dress code

Wersję audio tego tekstu znajdziesz w aplikacji Droga Odważnych


Wakacje w pełni, czas urlopów, wyjazdów i wypoczynku. W końcu możemy się wyluzować, rozluźnić krawat i odłożyć na bok korporacyjny dress code. Niestety, ten odzieżowy luz towarzyszy nam nie tylko na plaży i górskich szlakach, ale również podczas Eucharystii.

 

Czytaj także: Kucasz przy ogrodzeniu czy siedzisz w pierwszej ławce? Pobożność ignoranta


Standardy są w Tobie


Krótkie, kolorowe spodenki, t-shirt i klapki to częsty widok w kościele podczas wakacji, zwłaszcza w miejscowościach letniskowych. Skłoniło mnie to do chwili przemyśleń.


Nie chcę tu wchodzić w dyskusję czy jedynym słusznym strojem do kościoła jest biała koszula i wypastowane na wysoki połysk buty, czy może wystarczy sweter i koszulka polo. Każdy z nas ma swoją definicję eleganckiego stroju i moim zdaniem nie da się wyznaczyć standardu. Tym bardziej że inny zestaw ubrań wybierzemy na Pasterkę, a inny na Mszę w tygodniu. Moim celem nie jest ostateczne rozstrzygnięcie sporów, które pojawiają się Internecie. Nie będę próbował zbudować katalogu pt.: “Ubrania dopuszczone do użytku podczas liturgii w Kościele rzymskokatolickim”. Bardziej chciałbym się skupić na poszukaniu odpowiedzi na pytanie: “Dlaczego powinniśmy zadbać o niedzielny dress code?”. Jeśli zastanowimy się chwilę nad tą kwestią, może łatwiej nam będzie zmienić niektóre z naszych przyzwyczajeń.


Dla kogo się stroimy?


Na początek zróbmy sobie małe ćwiczenie. Wyobraźmy sobie trzy sytuacje, w których szykujemy się do wyjścia: randka, wesele najlepszego przyjaciela i rozmowa o pracę. Jak się do nich przygotowujemy? O ile drobiazgów się troszczymy? I w końcu – jak dbamy o odpowiedni strój. Często te przygotowania to cała ceremonia prasowania, golenia, czesania i pastowania butów. Dlaczego to robimy? Dla żony lub narzeczonej ubieramy się elegancko z miłości. Chcemy, żeby poczuła się przy nas wyjątkowo. Wesele to wielka uroczystość, więc po prostu nie wypada przyjść w nieodpowiednim stroju, natomiast kiedy idziemy na rozmowę o pracę, chcemy okazać szacunek osobom rekrutującym i pokazać się z jak najlepszej strony. Chociaż w każdej z tych sytuacji mamy różne motywacje, to za każdym razem możemy poświęcić sporo czasu na dobranie odpowiedniego stroju.


Czytaj także: WAKACYJNE INSPIRACJE Rodzinne rekolekcje nad morzem? To nie dla mnie...


Spotkanie najważniejsze


Może warto się w tym momencie zastanowić na ile to, jak jestem ubrany w kościele, oddaje moje ogólne nastawienie do Eucharystii. Czy Msza naprawdę jest dla mnie najważniejszym wydarzeniem w tygodniu? Czy przed wyjściem do kościoła przygotowuję się jak na spotkanie z kimś dla mnie wyjątkowo ważnym? A może wręcz przeciwnie, wybiegam na ostatnią chwilę, chwytam pierwszą lepszą bluzę z wieszaka, a o goleniu przypominam sobie dopiero w poniedziałek rano przed wyjściem do pracy. A przecież Eucharystia nie tylko łączy w sobie wymienione wyżej motywacje, ale znacznie je przekracza. Podczas Mszy spotykamy się z Kimś, kto sam jest Miłością, przeżywamy pamiątkę Jego śmierci i radość zmartwychwstania. Ta wspaniała uroczystość wymaga od nas postawy pełnej szacunku i powagi, ale również radości i uwielbienia wobec Tego, z którym się spotykamy, a nasz strój może być jej pięknym przejawem.


Świętujmy niedzielę nie tylko w kościele


W jednej z książek, dotyczących liturgii przeczytałem, że Eucharystia nie powinna się dla nas kończyć na błogosławieństwie, ale powinna rozciągać się na całe nasze życie. Kiedy kapłan wypowiada słowa rozesłania, posyła nas, żebyśmy zanosili jej owoce do naszej codzienności. Zwłaszcza niedzielna Msza to świetna okazja, żeby przedłużyć liturgię na cały dzień. Jednym z aspektów świętowania niedzieli jako Dnia Pańskiego może być właśnie to, jak się ubieramy.


Oczywiście nasz strój to tylko zewnętrzny obraz tego, w jaki sposób podchodzimy do świętowania niedzieli. Jest to jednak wspaniała okazja do domowej katechezy w praktyce. Możemy swoim przykładem pokazywać, jak ważny jest to dla nas dzień. Jeśli do niedzielnego, rodzinnego śniadania, zamiast wyciągniętych gaci i pomiętego podkoszulka, założymy eleganckie spodnie i koszulę, to może łatwiej nam będzie sięgnąć po słowo Boże, które odczytamy, żeby przygotować się do Eucharystii.

Czytaj także: "Kościół to nie biurowiec". O ciszy podczas Mszy


Grunt to dobre przygotowanie


Myślę, że w pewnym sensie obrzędy wstępne Mszy świętej rozpoczynają się już u nas w domach, kiedy szykujemy się do wyjścia. Jeśli dam sobie czas, żeby spokojnie przygotować się do udziału w Eucharystii, to sam udział w niej może być znacznie bardziej owocny, a przez swój strój mogę dać świadectwo, jak ważne i cenne jest dla mnie to, co dzieje się na ołtarzu.

Więc może jednak warto raz w tygodniu wyprasować koszulę i odkurzyć eleganckie buty?

 


Jeśli chcesz głębiej przeżywać Eucharystię, skorzystaj z kursu EUCHARYSTIA – TEORIA I PRAKTYKA, który znajdziesz w aplikacji Droga Odważnych.


164 wyświetlenia0 komentarzy

Powiązane posty

Zobacz wszystkie

Chcę otrzymywać newsletter!

Dziękujemy za przesłanie!