Jak nie zmarnować duchowo urlopu

Zaktualizowano: 4 lip

Wersję audio tego tekstu znajdziesz w aplikacji Droga Odważnych


Rodzina na wakacjach

Urlop jest zawsze wyczekiwany. Jesteśmy spragnieni odpoczynku. Chcemy wakacji od stresu związanego z pracą i wojną u naszych sąsiadów. Co więcej, potrzebujemy odpoczynku i jak najbardziej na niego zasłużyliśmy.

 

Czytaj także: Łatwiej umówić się "na grilla", niż "na wódkę"


Czy na urlopie wszystko możemy zostawić w tyle?


Wakacje, odpoczynek, urlop, zmiana miejsca i trybu działania to wyjście poza codzienny schemat. I tutaj właśnie najczęściej zapominamy o duchowym głodzie. Zignorowanie go może nas sporo kosztować, a skutki mogą być odczuwalne długo po urlopie.


Głód modlitwy


Sprawą naturalną jest znana każdemu potrzeba fizjologicznego spożywania pokarmu, kiedy robimy się głodni czy spragnieni. Nieraz automatycznie sięgamy po coś do jedzenia, czy picia. Wielu z nas zna uczucie towarzyszące piątkowemu postowi. Organizm od razu wysyła sygnał, który odczytujemy w postaci głodu. Niestety, nie zawsze sprawa ma się podobnie z odczuwaniem głodu modlitwy czy pragnienia rozwoju duchowego.


Św. Augustyn pisał: „Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu”. Osoby zakorzenione w Bogu, pracujące nad sobą na co dzień od dłuższego czasu, mają świadomość, jak ważny jest stały, codzienny kontakt z Panem (np. poprzez słowo Boże), aby zachować równowagę czy spokój wewnętrzny, choćby wokół nas szalała burza.


Czytaj także: Po drugie: chwal swoje dziecko!


Dobre nawyki na urlopie


W każdego typu rozwoju pomocne jest wyrobienie sobie dobrych nawyków działania. Ludzie, którzy wyćwiczyli w sobie nawyk działania w danym zakresie, mają bardziej wyczulony zmysł na brak codziennej aktywności w tej dziedzinie, np. modlitwy w postaci kontaktu ze słowem Bożym czy ćwiczeń fizycznych. Odczuwa się to równie silnie, jak bycie na czczo przez cały dzień.


Czytaj także: Dlaczego kryzys to być może najlepsze, co mogło Cię spotkać?


Jak wypracowywać nawyki?


Istotą sprawy jest determinacja i ustawiczne, nieprzerwane działanie każdego dnia w danym zakresie. Czy upadki mogą się zdarzyć? Oczywiście, że tak. Trzeba się jednak po nich podnieść, wyciągnąć wnioski i działać dalej – każdego dnia.


Pamiętajmy, że nie ma urlopu od Pana Boga. Codzienne dbanie o modlitwę, czyli pielęgnowanie relacji z Nim – również w czasie wakacji – pozwala nam zachować wewnętrzny spokój. Jest to jednocześnie wsparcie dla płaszczyzny osobowej. Człowiek wewnętrznie poukładany ma też więcej sił i motywacji do działania fizycznego. Warto więc zmieniać siebie na lepsze – również w czasie odpoczynku. To prosta droga do zmiany świata wokół nas.


Życzę Ci zatem, Drogi Czytelniku, owocnego, dobrze i świadomie przeżytego czasu wakacji.

 

Zapraszamy Cię do cyklu WAKACYJNE INSPIRACJE – co tydzień przeczytasz artykuł, który będzie inspiracją do dobrego wykorzystania czasu wakacji na rozwój fizyczny, duchowy i osobowy.


33 wyświetlenia0 komentarzy

Powiązane posty

Zobacz wszystkie

Chcę otrzymywać newsletter!

Dziękujemy za przesłanie!